Po okresie posuchy czas na powrót do tworzenia tego bloga. Mam nadzieję, że przez najbliższy czas będę mógł publikować tutaj regularnie nowe wpisy. Zacznę od analizy zapamiętywania prozy. Tak ni w pięć, ni w dziesięć.

W maju miałem okazję uczyć się na pamięć fragmentu prozy. Przyjemność wątpliwa, ale musiałem. W trakcie pomyślałem sobie, że jest to fajna okazja sprawdzenia działania mnemotechnik. Poniżej fragment fragmentu. Musiałem zapamiętać kawałek cztery razy większy.

Przysadzisty szary budynek o zaledwie trzydziestu czterech piętrach. Nad głównym wejściem napis: „Ośrodek Rozrodu i Warunkowania w Londynie Centralnym”, na tablicy zaś wyryte hasło Republiki Świata: „Wspólność, Identyczność, Stabilność”.

Okna ogromnej sali na parterze wychodziły na północ. Zimny (pomimo pełni lata za szybami, pomimo tropikalnego upału we wnętrzu sali), ostry i przenikliwy blask zaglądał w okna, chciwie poszukując jakiegoś kształtu obleczonego w tkaninę, jakiejś bladej gęsiej skórki akademika, lecz znajdował tylko szkło, nikiel i matowo lśniącą porcelanę laboratoryjną. Chłód natrafiał na chłód. Okrycia robocze pracowników były białe, dłonie w gumowych rękawiczkach trupio bladej barwy. Światło – lodowate, martwe, upiorne. Tylko z żółtych rurek mikroskopów czerpało ono nieco substancji bogatej i żywej, kładąc się na polerowanych rurkach niczym smakowite płaty masła ułożone rzędami wzdłuż stanowisk roboczych.

Fragment książki Aldousa Huxleya „Nowy Wspaniały Świat” w przekładzie Bogdana Barana

Pierwszym etapem nauki tego tekstu było kilkukrotne „wczytanie się” w niego. Czyli czytanie (z subwokalizacją) ze zwracaniem uwagi na wszelkie szczegóły i wyobrażaniem sobie tego, co czytam. Włącznie ze smakowitym masłem, o którym mowa na końcu tekstu. Po takim zapoznaniu się z materiałem byłem w stanie go powtórzyć zerkając nań co jakiś czas. Oczywiście w sytuacji, gdybym miał go odtworzyć z pamięci bez żadnych pomocy, taki stopień opanowania byłby nie satysfakcjonujący.

Etap drugi – tworzenie łańcucha skojarzeń. Pierwszy akapit zamieniłem na następującą historyjkę. Wielki budynek z oknami,w typie wieżowca, z nogami, rękoma i głową przysiadł sobie (Przysadzisty). Wylała się na niego szara farba (szary budynek). Pierwsze zdanie po takim skojarzeniu udawało mi się powtórzyć do końca. Z tego obrazu wyrastała gigantyczna, ludzka głowa (jako główne wejście… i drugie zdanie jakoś poleciało do połowy). Obok głowy na drabinę wchodził pan w kombinezonie roboczym z równie gigantyczną tablicą i montował ją na powietrzu obok tej dużej głowy (drugie zdanie do końca – fragment o tablicy z hasłem republiki). W ten sposób przerobiłem cały zapamiętywany fragment.

Etap trzeci – powtarzanie zapamiętanego tekstu i uzupełnianie historyjki mnemotechnicznej. Od razu po utworzeniu historyjki dla zapamiętywanego fragmentu tekstu (wielkości przytoczonej na początku postu) powtarzałem tekst po raz pierwszy. Byłem w stanie zrobić to bez zaglądania w kartkę. Ale zauważyłem, że po drugim etapie uczenia się nie było to zapamiętanie dosłowne, czyli nie byłem w stanie powtórzyć tekstu dokładnie tymi samymi słowami, jak to było napisane. W tej sytuacji pierwszą utworzoną historyjkę potraktowałem jako szkielet historyjki, do której dokładałem szczegóły. Pierwsze co umknęło przy pierwszym uczeniu to, przykładowo, słowo zaledwie (trzydziestu czterech piętrach). Zatem po przysiadającym budynku oblewanym szarą farbą dodałem zadek – budynek w komiczny sposób strząsał z zadka nadmiar tej farby. To mi wystarczyło do prawidłowego zapamiętania całego pierwszego zdania. Niektórzy mogą mieć potrzebę zapamiętania liczby 34 – słowo MuR z zakładek liczbowych w tej historyjce nie jest dobre, gdyż jest zbyt oczywiste w kontekście budynków. Ale gdyby bohaterem historyjki był budyń (jako wizualizacja dla słowa budynek)… Słowo piętra można zamienić pietruszką, z której będzie wyrastać wielka głowa, o której mowa jest dalej. Przerabiamy historyjkę w ten sposób do końca. Powtarzamy zapamiętany tekst  i w razie potrzeby, na bieżąco dokładam kolejne szczegóły. Szczegóły dodajemy w miarę pojawiania się takiej potrzeby przy każdym kolejnym powtarzaniu.

Na koniec uwaga. Jeśli do nauczenia jest dłuższy fragment tekstu, dobrze go sobie podzielić na kawałki wielkości przytoczonej w przykładzie tak, żeby pierwszy i drugi etap zmieścić w około 50 minutach. Przy zapamiętywaniu kolejnych fragmentów nie tworzymy historyjki od początku, lecz kontynuujemy historyjkę z poprzedniego fragmentu. Przy uczeniu się, nie należy pomijać skojarzeń na „łączeniach” zapamiętywanych fragmentów, gdyż przy odtwarzaniu z pamięci, będzie pojawiał się duży problem właśnie w tych miejscach.

Powyższą „relację” piszę po dość długim czasie od majowego uczenia się tekstu. Od momentu jego zapamiętania, nie powtarzałem go, bo nie było mi to potrzebne. Ale jestem pod wrażeniem tego, jak ten tekst mi się pamięta. Bez potrzeby zaglądania w kartkę jestem w stanie (po mniejszym lub większym zastanowieniu się) powtórzyć cały zapamiętany tekst z poprawnością szacowaną na około 90% (jak nie więcej).

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Dodaj do ulubionych
  • RSS

Podobne wpisy: