Szybkie Czytanie

Relacja z udziału w kursie

Posty z tagiem wzorce myślowe

Dzisiaj kończę temat wzorców uczenia. Poniżej opisy ostatnich dwóch.

A co do treningu, to tak. Ćwiczyłem. Włącznie z czytaniem „fotograficznym”. Metoda podobno idealna do wstępnego czytania podręczników, z którymi musimy się zapoznać, a ich tematyka nie do końca nam odpowiada. Podobno po wstępnym czytaniu fotograficznym, treść książki trafia nam do podświadomości, po czym przy normalnym czytaniu łatwiej jest, gdyż treść wydaje się być znajoma. Póki co, ja wybrałem pokaźne podręczniki do fizyki do liceum. Tylko po to, żeby się nauczyć czytać fotograficznie. Potem będę eksperymentować. pokaż cały wpis…

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Dodaj do ulubionych
  • RSS

Zaraz się biorę do treningu. Piramidy słów ćwiczę mimo, że mi nie wychodzi. Bardziej odgaduję niewidziane słowa po dostrzeganym fragmencie, niż je widzę. Z tablicami Schultza też nie wychodzi tak dobrze jak bym chciał. W zależności od dnia zapamiętuję 5 – 6 pól (bez dopatrywania się logiki – a o to chodzi). Sumowanie kości, po wstępnym treningu (ćwiczenia z 10 kośćmi) wychodzą lepiej niż bez rozgrzewki. Jeszcze się nie zniechęcam mimo, że mnie choróbsko rozkłada. A na dworze biało… Mam nadzieję, że na Święta się to wszystko nie rozpłynie.

Czas na drugą turę opisów wzorców uczenia. pokaż cały wpis…

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Dodaj do ulubionych
  • RSS

Dopiero będę ćwiczyć, ale najpierw wpis. A, żeby ten wpis posiadał jakiś mój indywidualny wkład najpierw kilka słów o cyklach.

Każdy projekt lub zadanie składa się 3 faz: inspiracji, kryzysu i stabilizacji. Faza inspiracji to pierwszy etap, w którym uczestnikom towarzyszy euforia spowodowana nowością, zapałem i entuzjazmem. Nic, tylko świetlana przyszłość. Po tym, jak emocje opadną i pojawiają się pierwsze trudności albo niepowodzenia pojawia się faza kryzysu. Po pokonaniu przeciwności następuje stabilizacja, w której wiadomo, jak radzić sobie z niepowodzeniami i, w ogólności, widać światełko w tunelu do owej przyszłości widzianej w fazie pierwszej. Potem następuje już tylko koniec (oczywiście uwieńczony sukcesem). Po co o tym piszę? Ostatnio na zajęciach mówiliśmy o tym, przy okazji zniechęcenia jednej z uczestniczek. Sposobem na pokonanie trudności fazy 2 jest posiadanie „grupy wsparcia” ludzi, którzy przeszli daną drogę (Pani prowadząca). W ogóle należy wtedy unikać ludzi będących również w fazie drugiej, roztrząsania niepowodzeń i cięcia sobie żył 😉 Czyli potrzeba ludzi ślepo, jeszcze, tkwiących w fazie pierwszej, żeby zarażać się entuzjazmem, albo weteranów mających swoje zdanie o trudnościach z perspektywy osiągniętego już celu. Dla mnie, może kiepską, ale jak na razie działającą motywacją jest to, że widziałem człowieka, o którym mam bardzo dobrą opinię, jako specjaliście w swym fachu, i bardzo go podziwiam, który mimochodem pokazał, że na takim kursie był.

pokaż cały wpis…

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Dodaj do ulubionych
  • RSS