Ćwiczyłem. A że przy ostatniej relacji zajęć wspominałem o piktogramach…

Piktogramy to obrazki zrozumiałe dla każdego. Bez względy na pochodzenie, używany język, krąg kulturowy, w którym się obraca. Spotykane są w codziennych sytuacjach i stosowane w takich miejscach, jak lotniska, dworce, teatry i toalety. Znaki drogowe to też piktogram. Podsumowując: niewielki obrazek (na przykład kółeczko) niosące za sobą „duże mnóstwo” treści (w zależności od sytuacji: świątynia dumania tylko dla Pań, tu możesz zrzucić zbędny balast itp…)

A co takiego piktogramy robią na kursie szybkiego czytania? Są idealne do robienia notatek i, niestety, nie służą do przełamywania barier językowych. Jak to działa? Najlepiej na marginesie książki/podręcznika (albo przyklejanych małych karteczkach) „wymalowywać” proste obrazki (kolorowymi kredkami) podsumowujące treść sąsiadującego akapitu tekstu. Dzięki temu będzie łatwiejsze i szybsze, przy ponownym przeglądaniu, wyszukiwanie interesującego fragmentu. Poza tym w trakcie wymyślania i rysowania piktogramu kojarzymy sobie materiał i poddajemy go jakiejś obróbce, dzięki czemu mimowolnie się zapamiętuje. Ponadto angażujemy obie półkule mózgu.

Jeszcze taka drobna kwestia. Obrazki-piktogramy nie muszą być dziełami sztuki. Mają one pomóc jedynie osobie je rysującej w zapamiętaniu materiału i wynotowaniu najważniejszego. Niestety, ale raczej nie jest możliwe utworzenie piktogramów dla kolegów i koleżanek z klasy lub roku. Kredki w dłoń i do roboty!

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Dodaj do ulubionych
  • RSS

Podobne wpisy: