Na zajęciach była mowa o strategiach uczenia się i roli powtarzania materiału w przyswajaniu sobie wiedzy. Wiadomo, że bez powtórek, po jednokrotnym przeczytaniu materiału niewiele zostanie w głowie na dłużej.

Najpierw krótkie wprowadzenie do zasad działania pamięci. Poniżej rysunek przedstawiający ilość pamiętanych informacji po zakończeniu nauki:

Jak widać z rysunku, najszybciej zapomina się tuż po zakończeniu nauki.

Pan Ebbinghaus był niemieckim psychologiem żyjącym w drugiej połowie XIX wieku i na początku XX. Prowadził badania nad funkcjonowaniem pamięci ludzkiej. Przeprowadził eksperyment polegający na tym, że badani mieli za zadanie nauczyć się listy bezsensownych sylab. Chodziło o uniemożliwienie skojarzenia uczonego materiału, przez co każdy uczestnik badania miał mieć, według założeń eksperymentu, takie same szanse w jego zapamiętaniu. Późniejsze badanie polegało na sprawdzaniu w odpowiednich odstępach czasu, ilości pamiętanego materiału bez powtarzania w międzyczasie. Tak powstała krzywa zapominania zwana też krzywą Ebbinghausa.

Poniżej będzie kolejna krzywa (z nawet kilka):

Na rysunku widać, jaki wpływ na pamiętane informacje mają powtórki. Powtórki powodują, że krzywa zapominania osiąga poziomy przebieg (czyli przybiera w miarę stałą wartość) na coraz wyższym poziomie po kolejnych powtórkach.

Eksperyment Ebbinghausa dotyczył dość abstrakcyjnej sytuacji. Jego uczestnicy mieli do nauki zestaw bezsensownych informacji. W rzeczywistości, taka sytuacja nigdy nie ma miejsca. Ucząc się czegokolwiek, kojarzymy sobie nowe informacje z faktami już znanymi (tak na marginesie – sztuczki mnemotechniczne to metody na powiązanie rzeczy znanych z nowymi). Zatem krzywa zapominania przy normalnym materiale do zapamiętania nie ma tak dramatycznego przebiegu, jak krzywa Ebbinghausa.

Zatem w jakich odstępach czasu powtarzać, żeby się nie zapowtarzać? Pierwszą powtórkę zaleca się wykonać 10 minut po zakończeniu uczenia. Drugą powtórkę zafundować po dobie, czyli około 24 godzinach. Trzecia powtórka po tygodniu, czwarta po miesiącu, piąta po połowie roku i, według zapewnień specjalistów, materiał jest na trwałe ulokowany w pamięci długotrwałej.

A teraz coś o tym ile się uczyć? Wysiłek umysłowy też męczy (oczywista oczywistość). Im dłużej on trwa, tym bardziej siada koncentracja, mobilizacja i efektywność zapamiętywania informacji. Lekcje szkolne nie bez powodu trwają 45 minut naprzemiennie z 10 minutowymi przerwami. Według wszelkiej literatury, jaką znalazłem na ten temat jest to dość optymalny układ. Jedna tura powinna trwać maksymalnie godzinę: 50 minut czystej nauki i 10 minut przerwy. Po przerwie jest czas na… pierwsze powtórzenie materiału z poprzedniej tury – mózg się rozgrzewa, wraca do tematu i uczymy się dalej nowego. I tak w kółko, dopóki starczy nam chęci.

Co robić w przerwach? Może poprzeglądać coś w internecie, albo jakiejś książki kawałek przeczytać, maile przejrzeć… Niestety nic z tych rzeczy. Przeglądanie i czytanie to nadal przetwarzanie informacji, a te 10 minut to ma być przerwa od myślenia i obrabiania informacji. Zatem można pokój przewietrzyć, kawkę wypić, przekąsić coś, pomedytować, przeciągnąć się. Co kilka cykli warto też zrobić jakąś większą przerwę.

Czas na kolejny dylemat. Co w sytuacji, gdy przy końcu czasu przeznaczonego na naukę zaczyna iść do przodu. Zaczynamy rozumieć, i, ogólnie, zaczynamy widzieć sens całości? Paradoksalnie wraz z końcem danej tury należy przerwać naukę i zrobić przerwę. W ciągu 10 minut nie zgubi się rozumienie i sens, a umysł odpocznie i będzie lepiej zapamiętywać.

Powyższe to, oczywiście, wnioski płynące z wielu badań psychologów. Niektórzy mogą się z nimi nie zgadzać. Są przecież jednostki wybitne, nie przystające do wyznaczonej empirycznie normy. Z własnej praktyki wiem, że na początku często bywa tak, że entuzjazm i świeżość tematu niweluje wszelkie granice i bariery. Ale z czasem zaczynają one dawać o sobie znać. Wówczas trzeba się przystosować i znaleźć metodę. Metoda znajduje się powyżej.

Powyższy schemat uczenia bardzo dobrze sprawdza się w pracy. Sprawdzone na własnej skórze.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Dodaj do ulubionych
  • RSS

Podobne wpisy: