Dzisiejszy wpis nie będzie miał nic wspólnego z szybkim czytaniem. Będzie bardzo obszernie o mapach myśli, albo, jak kto woli, o mindmappingu.

Mapy myśli to metoda prezentacji wiedzy. W centrum owej mapy znajduje się główne pojęcie, którego będzie dotyczyć. Od niego promieniście rozchodzą się główne słowa kluczowe opisujące zagadnienie, od nich kolejne uszczegółowienia i tak praktycznie można w nieskończoność… Mapa myśli to idealny sposób do prowadzenia notowania na wykładzie, który jest prowadzony chaotycznie. Świetnie się nadaje do uporządkowania wiedzy, przy rozpatrywaniu problemów, do notowania podczas „burzy mózgów”. Dobrze narysowana mapa myśli pozwala na szybkie jej przeglądanie przez to, że jest przejrzysta, estetyczna i hasłowa. Bardzo dobrze jest stosować przy jej tworzeniu piktogramy(zgodnie z założeniem, że rysunek może streścić szczegółowo treść porządnego akapitu tekstu) i kolory. W przypadku, gdy jakaś gałąź łączy się w jakiś sposób z inną częścią mapy – warto zaznaczać takie powiązania strzałką. Grupy pojęć leżące na sąsiednich gałęziach można zaznaczać dla wyróżnienia chmurkami. Praktycznie wszystkie chwyty dozwolone. W razie potrzeby na obrzeżach mapy można prowadzić tradycyjne notatki. Jest to możliwość idealna, gdy trzeba zapisać jakiś cytat, albo bibliografię. Z racji długich rozmiarów takich tekstów, nie nadają się one do umieszczenia na mapie myśli.

Tworzenie mapy myśli należy przeprowadzać według następujących zasad:

  • rysujemy na odpowiednio dużym arkuszu papieru (nie wiadomo, która z gałęzi rozrośnie się najbardziej) albo w gładkim zeszycie formatu A4 (dobrym patentem jest zbindowanie sobie papieru do drukowania w zeszyt)
  • mapę należy tworzyć starannie
  • temat mapy umieszczamy w centralnej części (warto dodać piktogram opisujący go)
  • główne zagadnienia stanowią najgrubsze gałęzie wychodzące z centrum mapy
  • kolejne gałęzie są coraz cieńsze
  • piszemy drukowanymi literami (chodzi tutaj o przejrzystość mapy)
  • im dalej od głównego hasła, tym mniejsza czcionka powinna być stosowana
  • stosujemy kolorowe piktogramy
  • stosujemy hasła (maksymalnie dwuwyrazowe) pisane w całości w jednej linii
  • gałąź, na której znajduje się hasło ma mieć jego długość
  • stosujemy kolory (najlepsze są pisaki)
  • strzałki, chmurki, hierarchia
  • nie stosujemy długich tekstów (to wypisujemy, gdy jest niezbędne, na brzegu mapy)
  • stosujemy tylko litery drukowane

Do czego służą mapy myśli? Jak już wcześniej napisałem, są idealne do notowania na chaotycznych i tradycyjnych wykładach. Na jednym wykładzie można narysować kilka mniejszych mapek dotyczących poszczególnych zagadnień. Jest idealna do powtarzania materiału, przygotowania się do prelekcji, występów, projektowania dłuższych wypowiedzi pisemnych (zarówno tych robionych w domu jak i w trakcie egzaminu). Przeprowadzania wszelkich analiz, „burz mózgów”, planowania… Do wszystkiego. Mapa myśli pomaga w systematyzowaniu i układaniu wiadomości w głowie. Jej tworzenie pomaga w uczeniu się. Dlatego należy tworzyć jak najciekawsze i najkolorowsze mapy. Przez angażowanie różnych obszarów mózgu, łatwiej zapamięta się dany materiał.

Mapa myśli to nie jest cudowny środek na zapamiętywanie. Sporządzona w ramach nauki tuż przed egzaminem nie spowoduje wchłonięcia materiału. Wydaje mi się, że najlepszy tryb pracy z mapami stanowiącymi notatki powinien wyglądać tak. Na wykładzie tworzymy zasadniczą część mapy myśli. Po powrocie z wykładu dobrze przejrzeć mapę pod kątem kompletności, i uzupełnić ją. Przed zajęciami (ćwiczenia, laboratoria) przejrzeć ją, przed następnym wykładem przejrzeć mapę z poprzednim wykładem. Nie powinno to zająć dużo czasu. Nowe pojęcia należy zapamiętać przy zastosowaniu którejś z poznanych metod zapamiętywania (zazwyczaj technika słów zastępczych), a listy poprzyczepiać do zakładek.

A co z tradycyjnymi notatkami? Prawdę powiedziawszy, nie wyobrażam sobie tworzenia map myśli do wykładu z analizy matematycznej, gdzie twierdzenie przeplata się naprzemiennie z definicjami. Oczywiście dałoby się to zrobić, ale według mnie taka mapa byłaby strasznie wielka (gigantyczny arkusz papieru byłby potrzebny) i równie strasznie rozdrobniona. Zatem ja, osobiście, nie przerzuciłbym się w 100% na notowanie tylko na mapach myśli.

W internecie znalazłem publikacje mówiące, że mapy myśli nie są wcale tak rewelacyjną metodą w odróżnieniu od tradycyjnego notowania (notowania liniowego, linearnego). Są to dwie alternatywy o podobnej skuteczności. Nie będę się wypowiadać tutaj nad lepszą lub gorszą skutecznością powyższych metod. Nie mniej z wieloletniej praktyki prowadzenia notatek liniowych pamiętam jaki problem stanowiło dopisanie jakiegoś podpunktu dwie strony wcześniej, albo zabiegi stylistyczne polonistki dyktującej notatkę mające na celu dodanie informacji, na którą miejsce było 10 zdań wcześniej. Pominę do tego estetykę, wynikającą z takiego uzupełniania, i przejrzystość tych notatek. W jednym z kolejnych wpisów postaram się pokazać przykładową mapę myśli własnej roboty wraz z tekstem źródłowym oraz omówieniem mapy.

Na koniec ostatnia uwaga. Mapa myśli jest, zasadniczo, bardzo indywidualnym tworem przeznaczonym do dalszej pracy dla jej autora. Inni bez wyjaśnień będą mieli problemy ze skorzystaniem z niej.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Dodaj do ulubionych
  • RSS

Podobne wpisy: