Na ostatnich zajęciach został nam zmieniony trening z książką. Zajmujemy się czytaniem selektywnym. Polega to na tym, że wskazując treść wskaźnikiem wyszukujemy wyrazy spełniające podane kryteria. I tak, możemy:

  • wyszukiwać wyrazy zaczynające się na jakąś literę, sylabę
  • wyszukiwać wyrazy zawierające jakąś sylabę
  • wyszukiwać imiona bohaterów
  • wyszukiwać nazwy własne
  • wyszukiwać konkretne wyrazy (w tekście o smokach proponowałbym wyszukiwać wyrazu smok wraz z wszelkimi odmianami)

Cała zabawa polega na tym, żeby szukając nie czytać całego tekstu, a przeglądać go. Najlepiej skupić się na szukaniu wyrazów na zasadzie odnajdowania kształtu. Nie należy wracać do raz przejrzanego fragmentu – to eliminuje nawyk regresji.

Czytanie „dla ogólnego wrażenia” polega na tym, że czytamy z narzuceniem sobie szybszego, niż zwykle, tampa. Wskaźnik obowiązkowy. Treść ma wpadać na zasadzie wybiórczego rejestrowania fragmentów. Nie musi, między nimi, być ciągłości. Dobrze, gdy po takim czytaniu wiadomo w bardzo ogólnym zakresie o czym się czytało. Kojarzenie takich faktów, że fragment był o dziewczynce i ona coś robiła (ale nie wiadomo co), jest dobre. Albo, że była dziewczynka, pająki i chleb, ale nie wiadomo, co się działo.

Czytanie dla ogólnego wrażenia dobrze robić na łatwych tekstach. Zatem polecany jest powrót do literatury dziecięcej, albo znanej i lubianej już książki. Chodzi o to, żeby treść, na której ćwiczymy zawierała znane i nieskomplikowane wyrazy.

Dotychczasowe ćwiczenia czytania miały na celu rozćwiczenie oka oraz nabranie nawyku podążania wzrokiem za wskaźnikiem. W tej chwili zabieramy się za ćwiczenia mające na celu taki odbiór treści, aby po jej przeczytaniu można było ją odtworzyć (czyli wiedzieć, co się przeczytało).

Wczoraj nie ćwiczyłem. Dzisiaj ćwiczyć nie zamierzam.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Dodaj do ulubionych
  • RSS

Podobne wpisy: