Dzisiejszy wpis będzie poświęcony w całości subwokalizacji oraz jej tłumieniu.

Subwokalizacja to mimowolne powtarzanie czytanego tekstu w głosem wewnętrznym albo wypowiadając słowa na głos.

Osoba czytająca z subwokalizacją przetwarza tekst w następujący sposób. Odczytywany tekst trafia do nas najpierw przez kanał wzrokowy (oczy), a następnie subwokalizując (czy to głośno, czy w myślach) poprzez kanał słuchowy trafia do świadomości. Podsumowując, czytając w sposób tradycyjny, droga tekstu do naszego mózgu wygląda następująco:

wzrok->subwokalizacja->słuch->świadomość

Ponieważ każde czytane słowo musi być wypowiedziane, zatem prędkość czytania ogranicza się do prędkości najwolniejszego procesu z wyżej wymienionych etapów. Najwolniejszym procesem jest właśnie słyszenie. Percepcja człowieka pozwala na słyszenie ze zrozumieniem z prędkością około 400 słów/minutę. Stąd moje niepełne zadowolenie przy wczorajszym raporcie odnoście uzyskanej prędkości czytania.

Skąd pomysł na wyeliminowanie kanału słuchowego z procesu czytania? Podawane są, powszechnie, dwa przykłady na poparcie tej tezy:

  1. Widząc zdjęcie przedstawiające dom z ogródkiem, oknami i innymi bajerami, osoba oglądająca je nie wypowiada sobie w głowie nazw poszczególnym elementów widocznych na zdjęciu. Do świadomości treść fotografii trafia bez nazywania, co jest widoczne na zdjęciu.
  2. Największe prędkości czytania mają czytelnicy z krajów azjatyckich takich, jak Japonia, Chiny itd… Jeden z typów pisma w wymienionych państwach stanowi, zazwyczaj, pojedyncze mazgroły oznaczający coś konkretnego. Skośnooki uczeń podczas nabywania umiejętności czytania widzi krzaczek i wie, że to oznacza dom. W języku polskim uczniowie poznają wyrazy na zasadzie składania literek. Chińczyk nie poskłada kreseczek. Musi poznać cały symbol, żeby wiedzieć, co on oznacza, dlatego czyta szybciej. Dodatkowo w polskich szkołach sprawdzenie, czy uczeń umie czytać polega na… sprawdzeniu poprawności głośnego subwokalizowania, czyli odczytania na głos czytanki.

Jaki cel ma tłumienie subwokalizacji? Tłumienie subwokalizacji ma za zadanie umożliwić czytanie na zasadzie widzę-wiem. Czyli z kanału wzrokowego przeczytany tekst ma trafić bezpośrednio do świadomości z pominięciem ślimaczych procesów takich, jak subwokalizacja i słyszenie. Dzięki temu prędkość czytania ograniczona zostaje, praktycznie, do prędkości postrzegania (co w trakcie kursu też jest ćwiczone). W związku z tym należy zakłócać odpowiedzialnych za subwokalizację, czyli wypowiadającego oraz słuchacza.

Ćwiczenia mające za zadanie tłumienie subwokalizacji. Jako, że szybkie czytanie zafascynowało mnie dużo wcześniej, nim poszedłem na kurs, szukałem wszelkich informacji na ten temat. Poza wystukiwaniem rytmów, mówieniem znanych wierszy i liczeniem nie znalazłem nic więcej. Oczekiwałem, że na kursie poznam jakąś cudowną metodę na to. Niestety, to co znalazłem wcześniej w książkach jest stosowane na kursie (nie dostarczył on żadnego nowego oręża do walki z tym zjawiskiem). W wyniku ćwiczeń i własnej praktyki, mogę zaproponować kilka swoich metod, w tym miks. Tłumienie polega na utrudnianiu samej subwokalizacji (czyli wymawiania) oraz wprowadza zakłócenia do kanału słuchowego, co utrudnia lub wręcz uniemożliwia przyjmowanie do świadomości czytanego tekstu drogą słuchową. Metody książkowo-kursowe:

  1. Wystukiwanie rytmu. W trakcie czytania stukamy sobie. Podobno najlepszym rytmem jest _ _ .. (1 _ 2 _ 3 i).
  2. Powtarzanie tekstu. W sytuacji, gdy czytam na głos, to tekst należy powtarzać głośno. Jeśli subwokalizujemy w myślach – tekst powtarzamy w myślach. Ale nie może to być tekst bylejaki (a tym bardziej czytany). Tekst, który się nadaje do powtarzania musi być tekstem znanym świetnie na pamięć, który człowiek jest w stanie klepać niemalże automatycznie. Ja, obrazoburczo, powtarzałem zdrowaśki i inne tego typu teksty.
  3. Liczenie. Zamiast powtarzania tekstu należy w trakcie czytania odliczać. Ale nie 1, 2, 3… a 51, 52, itd… Czyli jakieś przynajmniej dwucyfrowe liczby. Dla urozmajcenia można liczyć w różnorodny sposób: od mniejszej w górę, albo od jakiejś większej liczby w dół. Mnie ta metoda wybija z rytmu czytania. Poza tym bardzo często mnie rozpraszała, bo myślałem o tym, jaką kolejną liczbę wypowiedzieć.

Tu się kończy podręcznikowy zestaw metod. Czas na efekt mojej wytężonej pracy i ćwiczeń.

Propozycja 1. Czytanie ze słuchaniem muzyki. Zauważyłem, że w przypadku słuchania utworów/piosenek z tekstem, który znam, powoduje, że mój słuch skupia się na utworze, a ja sobie śpiewam dany utwór. Jako, że śpiewałem w chórze znam tekst mszy, requiem, stabat mater i innych tego typu utworów. Zatem włączam wybrany utwór (który mi się bardzo podoba), słucham i nie ma bata, żeby nie zaczęło mi się śpiewać. Bardzo fajne do tego są energiczne arie barokowe. Musi to być utwór, która porywa ćwiczącego. No i nie instrumentalny!

Propozycja 2. Czytanie z chamskim zagłuszaniem. Jako, że cel uświęca środki, a czasem nie było pod ręką mp3, stosowałem liczenie rytmiczne w myślach wg podanego wcześniej schematu (mówiłem w głowie: raz, dwa, trzy-i). A jak słyszałem czytany tekst, to starałem się wręcz zakrzyczeć go w głowie.

Propozycja 3. Zapowiedziany miks. Puszczam fajną muzyczkę (jak w propozycji 1) i do tego liczę w rytm muzyki (zmodyfikowana propozycja 2).

Kilka uwag praktycznych. W trakcie wykonywania ćwiczeń z tłumieniem subwokalizacji, z bardzo dużym prawdopodobieństwem stopień zrozumienia będzie wynosić 0% lub będzie mu bardzo bliski. Dodatkowo, potrzeba wypowiadania (w myślach lub głośnego) czytanego tekstu będzie tak silna, że będzie się wypowiadać. Ale nie można oczekiwać nagłej zmiany zwłaszcza, że czytało się z „lektorem” przez całą swoją dotychczasową praktykę czytelniczą (zatem każdy ma za sobą kilkanaście lat utrwalania nieprawidłowego nawyku). Nie należy się tym zrażać, tylko ćwiczyć. Każde ćwiczenie z książką należy wykonywać z jednoczesnym zwalczaniem tej subwokalizacji. Jako pocieszenie dodam, że jestem po półtoramiesięcznym treningu mającym na celu nauczyć się szybko czytać. Tłumieniem zajmuję się od początku kursu, i, niestety, ale cały czas coś tam się subwokalizuje. Chociaż nie tak nachalnie, jak na początku. Miks powstał dlatego, że pomimo ćwiczenia wg propozycji 1 lub 2 zawsze pojawiał się kolejny, drugi głos (pierwszy był zajęty piosenką) powtarzający czytany tekst. Trzeba było go czymś zająć. Trzeci już się nie pojawił.

Na koniec zadanie. Ile razy w powyższym tekście pojawiło się słowo subwokalizacja (wraz z odmianami)? Zadanie należy wykonać w ten sposób, że przegląda się tekst i bez czytania (subwokalizacji) i cofania się, do przejrzanego już tekstu,wyszukuje dany wyraz.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Dodaj do ulubionych
  • RSS

Podobne wpisy: