Czytanie fotograficzne to metoda „szybkiego czytania”. Według mnie bardziej przeglądania niż chociażby pobieżnego czytania. Podobno idealna w kilku sytuacjach.

1. Można ją wykorzystać do „nauki” do egzaminu, w awaryjnej sytuacji. Nie daje to 100% szansy na zaliczenie, ale podobno znacznie obniża 100% prawdopodobieństwo oblania egzaminu. No i dotyczy tylko egzaminów w formie testu wyboru. Po takim „przygotowaniu” po zobaczeniu pytań powinno się coś kojarzyć. Cudzysłowy zastosowane celowo, bo wiedza przyswojona w ten sposób wymaga jeszcze przeniesienia do świadomości. Inaczej jest zupełnie nieprzydatna (poza testami wyboru). Ale ja w to nie wierzę :)

2. Metoda idealna do wstępnego zapoznawania się z podręcznikami lub innymi publikacjami fachowymi. Po takim przejrzeniu książki, które nie powinno zabierać dużo czasu, powinno się znać podświadomie (znowu!) ogólny przekrój informacji zawartych w książce. A to, z kolei, wpłynie na lepsze i łatwiejsze zrozumienie w trakcie czytania właściwego (ogólne kojarzenie treści i zawartych w niej informacji).

Wiadomo już, do czego stosować metodę. Ale jak działa „czytanie fotograficzne”? Pomysł na jej stosowanie został zaczerpnięty z życia. Niektórzy doświadczyli na własnej skórze momentu, kiedy to, zamiast pilnie wkuwać do sprawdzianu, siedziało się nad otwartą książką bezwiednie w nią wpatrując i ubolewając nad niezrozumiałością i ilością materiału. Następnego dnia na teście doznawało się olśnienia i efekt był co najmniej zadowalający. A przynajmniej znacznie powyżej oczekiwań. Autorzy metody opisany fenomen tłumaczą w ten sposób, że w trakcie wpatrywania mózg podświadomie przyjmuje i przetwarza informacje (czyta fotograficznie). Potem wystarczy niewielki bodziec do tego, żeby wydobyć zdobytą w ten sposób wiedzę.

Według mnie więcej w tym religii niż faktów, ale może…

Bym zapomniał. Wczoraj ćwiczyłem nie do końca. Zrobiłem 1 zestaw, przeczytałem fotograficznie 200 stron i czytałem ze wskaźnikiem przez ok. 15 minut. Niestety padłem. Kiepsko ostatnio śpię.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Dodaj do ulubionych
  • RSS

Podobne wpisy: