Zgodnie z planami dzisiaj przysiadłem do czytania. Bez rozgrzewki oczu.

Pierwsze ćwiczenie polega na kartkowaniu książki czytając ją w następujący sposób: uderzamy wskaźnikiem po kartkach wg poniższego schematu starając się tylko złapać ostrość widzenia:

Ruszamy tylko oczami (nie głową)! W miarę możliwości zwiększam prędkość do momentu, gdy widzimy tekst lekko rozmazany i taką prędkość należy zachować do końca tego ćwiczenia. Po 5 minutach obracam książkę do góry nogami i “czytam” w takim położeniu. Po kolejnych 5 minutach obracam książkę do normalnego położenia i czytam kolejne 5 minut. Jeśli uderzenie wypada w miejscu, gdzie nie ma tekstu – nie pomijamy go i nie wybijamy się z rytmu. Generalnie ćwiczenie polega na tym, żeby wzrok podążał za wskaźnikiem (a nie wskaźnik uderzał tam, gdzie sobie patrzymy) i łapał ostrość widzenia w miejscu, które jest wskazywane.

Schemat ćwiczenia czytania ze wskaźnikiem

Schemat ćwiczenia czytania ze wskaźnikiem

W tym ćwiczeniu (i każdym innym tego typu) zajmujemy się, wraz z czytaniem, tłumieniem subwokalizacji, czyli głośnego powtarzania głosem, czy to w myślach, czytanego tekstu. Jak to uzyskać? Należy albo mówić jakiś dobrze znany wiersz, śpiewać piosenkę, albo… Mi generalnie nie wychodzi to zbyt dobrze. Tzn. mówię sobie coś, śpiewam w myślach, ale zawsze pojawia się drugi głos, który przeczyta mi w myślach któreś słowo. Dlatego też puszczam sobie piosenki, których tekst znam i mi się podobają (pierwszy kanał słuchu zajęty). Do tego liczę głośno rytm (np. tam tam _ tamtam – co zajmuje drugi kanał słuchu). Ale i tak czasem coś mi się „głośno” przeczyta.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Dodaj do ulubionych
  • RSS

Podobne wpisy: