Jestem świeżo po kolejnych zajęciach. Z racji ataku zimy (przysypało zamrożoną ciapę z ostatnich opadów), zaczęły się z lekkim poślizgiem i nie mierzyliśmy prędkości czytania. Dzisiaj na zajęciach w ramach „rozgrzewki” ćwiczyliśmy koncentrację, rozgrzewaliśmy oczy, bawiliśmy się kostkami, robiliśmy zestaw ćwiczeń, a potem zajmowaliśmy się wzorcami myślowymi. Każdy wypełnił ankietę, na podstawie, której wyszło w jaki sposób najlepiej się nam uczyć. Na koniec ćwiczyliśmy czytanie.

W międzyczasie wyjaśniła się (i się nie wyjaśniła) sprawa z moimi piramidami słów (jedno ćwiczenie z nimi nie bardzo mi wychodzi). Sprawa przedstawia się w ten sposób, że nie wszystkie ćwiczenia muszą wychodzić. Jeśli nie wychodzi – trudno się mówi, ale nie należy zaprzestawać w ich wykonywaniu. Z pozoru bezowocne ćwiczenie powinno w końcu się udać. Mam nadzieję, że to prawda. Generalnie sprawa wygląda tak, że każdemu udaje się lepiej inne ćwiczenie – zależy to właśnie od wzorca myślowego.

Ja, jako dociekliwy i upierdliwy kursant, poprosiłem o przygotowanie na następne zajęcia sposobu zapamiętywania nieco bardziej skomplikowanych słów (niekoniecznie rzeczowników nieabstrakcyjnych) pod kątem nauki języków obcych.

P. S. Co do kości. O ile 2 tygodnie temu w ćwiczeniu 5 obejmowałem wzrokiem i niemalże natychmiastowo sumowałem 5 kości, tak dzisiaj udawało się z 7 sztukami :)

P.S.2. Zapowiada się długa przerwa w zajęciach. ostatnie zajęcia przed świętami będą w przyszłym tygodniu, a kolejne dopiero w środę w nowym roku. Czyli trzy tygodnie wolnego. Ale postaram się pisać jakieś treściwe tematy, żeby blog nie zamarł na ten okres.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Dodaj do ulubionych
  • RSS

Podobne wpisy: