Ćwiczyłem.

Metoda ta przydaje się do uczenia na pamięć list (pojęć, nazwisk, wydarzeń) z zachowaniem kolejności. Polega to na łączeniu kolejnych elementów listy skojarzeniami w wyobraźni. Skojarzenia, oczywiście, im bardziej nieszablonowe, bardziej kolorowe, angażujące więcej zmysłów, tym lepsze. Krótko podsumowując: tworzymy absurdalną historyjkę zawierającą kolejne elementy listy.
W ramach praktycznego przećwiczenia metody, spróbujmy zapamiętać następującą listę: łyżka, monitor, kubek, nóż, kompas, książka, klawiatura, kot, telefon, pieczątka, kalkulator, pudełko, pomidor, tasak, spodnie, krawat.

Moja historyjka:

Biorę w rękę zimną łyżkę (piękna, secesyjna łyżka ze srebra), po czym sięgam nią do monitora komputerowego i wyjadam jego zawartość (czuję smród elektroniki – w trakcie tłuczenia monitora robią się zwarcia itd…, chrupie mi w zębach). Następnie sięgam po kubek (z porcelitu, pstrokaty, toporny) chcę z niego się napić, a wyskakują z niego noże (muszą konkretnie wyglądać) i tańczą mi na stole. Noże…

Jak w powyższym przykładzie widać, każdy element (poza pierwszym i ostatnim) wynika z dwóch sąsiednich. Dzięki temu można do zapomnianego ogniwa dochodzić od dwóch stron. Resztę przykłady pozostawiam waszej wyobraźni. Większa absurdalność i skrajność emocji wywoływanych przez stworzone skojarzenia gwarantuje lepszą skutecznością zapamiętania.

Bardzo ważne! Wyjaśnię na przykładzie. Do zapamiętania są słów: jabłko, buty, okulary, kapelusz. Nie należy tworzyć skojarzeń w stylu “jabłko w butach z okularami na nosie i kapeluszem na głowie”. Ja bym zaproponował takie skojarzenie: nogi wbijam w jabłka tak, że tworzą się z nich buty. Potem buty związuję sznurówkami i (po dodatkowych drobnych przeróbkach) zakładam je na nos i mam okulary. Potem wyjmuję szkła z okularów, wstrząsam nimi i środkowa część szkła uwypukla się tworząc kapelusz. Wszystko z dźwiękiem, kolorem, zapachami itd… W pierwszej sytuacji cały zlepek pojęć stanie się bohaterem skojarzenia. W drugim przypadku każdy element łączy się z kolejnym i każdy z osobna jest bohaterem historyjki.

Na zajęciach Pani mówiła, żeby nie tworzyć historii. Żeby każdą parę kojarzonych słów traktować oddzielnie. Z własnej praktyki wiem, że w sytuacji gdy trzeba zapamiętać listę, lepiej wszystkie jej elementy łączyć w jedną historię.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Dodaj do ulubionych
  • RSS

Podobne wpisy: