Dzisiaj będzie dużo do czytania, bo dawno nie pisałem. Miniony tydzień (bez dzisiejszego dnia) spędziłem na rozjazdach po Polsce. Nie ćwiczyłem ile się dało (mniej więcej połowy nie zrobiłem). Ale zasadniczo nie opierniczałem się w 100%. Tylko w 50% ;). Dzisiejszy trening będzie wykonany w 150%. Nadal nie rozumiem ćwiczenia z rozmydlonym wzrokiem – jak nauczę się je wykonywać, wówczas je opiszę.

W tzw. „międzyczasie”, jeszcze przed wyjazdem, grzebałem w internecie i znalazłem coś co zasiało zdradzieckie ziarno niepewności. Będzie obszerny cytat, żeby nie znikło (z sieci, oczywiście):

Według badań przeprowadzonych m.in. przez NASA, najlepszą dla zrozumienia szybkością czytania jest około 200 słów na minutę lub więcej, ale do pewnej granicy – mianowicie do około 400 słów na minutę. Po przekroczeniu tej szybkości zaczyna się czytać wybiórczo i umyka nam pewna część tekstu, gdyż oczy prześlizgują się nad pewnymi partiami nie asymilując ich. Ten sposób czytania nazywa się przemykaniem lub z angielskiego skimirowaniem.

W eksperymencie wzięto grupę ludzi czytających normalnie, absolwentów kursów szybkiego czytania, lecz szybko przemykających przez tekst. Wyniki pokazały, że ludzie którzy nie przeszli żadnego specjalnego kursu i tylko szybko przemykali przez tekst wykazali większe zrozumienie (i szybkość) niż ludzie po kursie. Organizator eksperymentu tłumaczył to tym, iż ludzie szybko czytający zostali pozbawieni zdolności oceniania stopnia zrozumienia przez odwracające uwagę metody mające sprawić, by osoba szybko czytała, takie jak „śpiewanie w czasie czytania”.

W kolejnym badaniu przedstawiono dwa nielogicznie wymieszane teksty do przeczytania osobie „szybko czytającej”. Chociaż tekst był kompletnie bez sensu osoba twierdziła, że zrozumiała wszystko, a jednocześnie dobrze jej poszło „na teście zrozumienia” z tego tekstu. (Wynik 50%, czyli taki sam jaki inne osoby szybko czytające osiągają we wszystkich tekstach)

Badania nad subwokalizacją lub wewnętrzną artykulacją pokazują, że jest to naturalny proces, który pomaga w zrozumieniu tekstu i jest wręcz niezbędny by zrozumieć prozę albo bardziej skomplikowaną literaturę. Subwokalizacja spowolni czytanie tylko jeżeli przy subwokalizacji dana osoba rusza ustami albo językiem. Można też dodać, że całkowicie usunięcie subwokalizacji jest niemożliwe, co wykazały badania nad mózgiem.

Badania, które zostały przeprowadzone nad ekspertami szybkiego czytania, którzy mówili, że umieją czytać 1000 słów na minutę z pełnym zrozumieniem pokazały, że ich stwierdzenia były fałszywe. Szybkości czytania 1000-2000 słów na minutę w najlepszym wypadku dają zrozumienie około 50% albo niżej. Dodatkowo gdy dano szybko czytającym osobom do czytania ustęp tekstu, który składał się z dwóch zmieszanych akapitów, nie tylko szybko czytający nie zauważyli, że zdania są pomieszane, ale też stwierdzili że całkowicie zrozumieli tekst.

Kolejne badanie nad szybkim czytaniem pokazało, że ludzie szybko czytający najczęściej bardzo słabo oceniają swoje własne zrozumienie tekstu, jeżeli są porównani do normalnych ludzi, którzy tylko przemykają przed tekstem (Ally i Bacon 1987). Grupa przemykających była lepsza w wyciąganiu detali z tekstu niż osoby szybko czytające. Można zarzucić ćwiczeniom szybkiego czytania, że eliminują naturalną możliwość oceniania zrozumienia i prowadzą by czytający przyjęli bardzo wiele złych teorii na temat czytania. (Ally i Bacon 1987)

Eksperci generalnie radzą, żeby nie uczestniczyć w takich kursach. Przemykanie przed tekstem może być bardzo łatwo nauczone bez drogich kursów, a metody szybkiego uczenia są w całości dostępne za darmo na stronach internetowych.

Badania empiryczne przeprowadzone przez psychologów pokazały, że zrozumienie jest optymalne przy szybkościach czytania około 250 – 350 słów na minutę. Według nich jest to wartość stała dla wszystkich kompetentnie czytających. Można też dodać, że umiejętność „szybkiego czytania” nie wpływa na prędkość czytania normalnego, z pełnym zrozumieniem. Badania przeprowadzone nad kursami szybkiego czytania pokazały, że uczą one tylko ograniczonego typu przemykania przez tekst. Jako nawyk czytania jest ono nieodpowiednie do uczenia się lub do czytania ze zrozumieniem.

Istnieje jeszcze forma czytania zwana czytaniem fotograficznym, gdzie szybkość jest ograniczona jedynie przez konieczność obracania stron tekstu – asymilacja jego treści następuje błyskawicznie po jednym spojrzeniu na niego. Nie ma jednak konkretnych badań potwierdzających lub obalających tę technikę.

Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Szybkie_czytanie

Żeby nie powielać gdybania, za porozumieniem z prowadzącą zajęcia będziemy w trakcie kursu mierzyć prędkość czytania na specjalnych tekstach. A, że byłem w Warszawie z wizytą u niezwykłego kolegi Piotrka, poprosiłem go (na co się zgodził) o przygotowanie kilku tekstów do pomiaru prędkości czytania i stopnia zrozumienia (zestawów: tekst zwykły/wymieszany + test wyboru + test otwarty). Tekst musi spełniać następujące warunki: długość około 1250 słów i musi sprawiać wrażenie pseudonaukowego artykułu. Pseudonaukowość jest po to, żeby tekst na 100% zawierał informacje nowe dla czytelnika. Test otwarty jest po to, żeby nie można było „strzelać”. Jak tylko dostanę taki zestaw (oraz zgodę jego autora), zamieszczę go tutaj. A przynajmniej jego fragment pozwalający na zorientowanie się, jak to wygląda. A jak się całą grupą przetestujemy, to podzielę się wynikami i własnymi odczuciami.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Dodaj do ulubionych
  • RSS

Podobne wpisy: