Nie ma nic fajniejszego, jak bezpośrednie dowody na to, że odwiedzacie moją stronę. Poniżej mail, jaki dostałem ostatnio.

Witam,

zainteresowałem się szybkim czytaniem i przeczytałem Pana bloga odnośnie tego. Mam pytanie odnośnie wskaźnika, a dokładnie jego prowadzenia i patrzenia. Na co powinno się patrzeć? Czy na czubek wskaźnika, czy na wyraz, który ten wskaźnik wskazuje?
Osobiście czytam ze wskaźnikiem już 7 dni i strasznie mnie denerwuje to czytanie ze wskaźnikiem. Mam ciągłe wrażenie (w necie napisali, ze tak powinno być „chwilowo”),że nic nie rozumiem, wolniej czytam i oczy zamiast podążać za wskaźnikiem to czasami robią sobie skoki od tak.
Wszyscy piszą, ze wskaźnik pomaga i jest wymagany, a mnie to strasznie denerwuje. Miał Pan może podobne symptomy?
Chciałbym zapytać jeszcze o poszerzanie pola widzenia i tablice do tego. Takie patrzenie w środek i postrzeganie tego co wokoło to trzeba dostrzec to dokładnie czy tylko aby się domyśleć?
Czy samo szybkie czytanie bez mnemotechnik coś da?

Pozdrawiam
Kacper

Na początku poruszę kwestię porządkową. Ze mnie taki Pan, jak prezydenci z niedoszłych prezydentów. Tematyka bloga dość poważna, autor już niekoniecznie 😉

Co do samego czytania ze wskaźnikiem (na podstawie własnych doświadczeń). Na początku proponuję robić zawsze rozgrzewkę. Dzięki niej oko będzie elastyczniej pracować.

Najpierw rozgrzewka oczu. Może się wydawać zbędne, ale według mnie warto to zrobić. Zwłaszcza, że nie zabiera dużo czasu i nie wymaga dodatkowych środków. Oko będzie ruchliwsze.

Potem rozgrzewka ze wskaźnikiem (tutaj, tutaj i tutaj). We wszystkich tych ćwiczeniach priorytetem jest bezwzględne śledzenie wzrokiem czubka wskaźnika. Wraz ze wzrostem prędkości obraz staje się nieostry. Ale tutaj nie chodzi o dokładność widzenia, a przyzwyczajenie oka do konieczności szybkiego łapania ostrości. Przez pierwszy tydzień proponowałbym robić pełny trening polegający na samej rozgrzewce ze wskaźnikiem przez około godzinę dziennie. Później robić sobie 1-2 takie treningi w ciągu tygodnia, a przed normalnym czytaniem ze wskaźnikiem ćwiczyć przez około 10-15 minut (dla przyzwyczajenia oka). Po tej części rozgrzewki oko będzie szybciej łapać ostrość.

Czytanie właściwe ze wskaźnikiem. Są dwa sposoby czytania ze wskaźnikiem. W jednym z nich stuka się pod każdym wierszem 2-3 razy tak, aby w efekcie objąć cały wiersz wzrokiem. Drugi sposób to ciągnięcie wskaźnikiem przez całą długość wiersza (ewentualnie ścinając trochę z przodu i na końcu). Przy czytaniu właściwym skupiamy się na złapaniu treści, a wskaźnik jest po to, żeby narzucić tempo czytania. Przy czytaniu wskaźnikiem ze stuknięciami, wskaźnik zatrzymuje się, a wzrok ma śledzić jego punkty zatrzymania na stronie. Czytając z ciągłym przesuwaniem wskaźnika, należy robić to w stałym tempie (z czasem będzie ono coraz szybsze), w którym będziesz w stanie przeczytać tekst. Oko samo będzie przeskakiwać w momencie odczytania danego fragmentu do następnego, który będzie wskazywany przez wskaźnik. Posługując się analogią, wskaźnik biegnie jednostajnie do przodu, a oko skacze za nim jak zając. Łapie ostrość, odczytuje (w tym czasie wskaźnik ucieka) i znowu doskakuj w nowe miejsce do wskaźnika. A jeszcze inaczej. Ciągnący wskaźnik pokazuje jedynie potencjalne miejsca zatrzymania oka. Oko czyta, co jest w stanie i przesuwa się na nowe miejsce wskazywane przez wskaźnik, dzięki czemu nie błądzi w jego poszukiwaniu. Jednostajność ruchu wskaźnika mobilizuje do utrzymania tempa i zapobiega regresji. Masło maślane z tego wyszło, ale mam nadzieję, że rozjaśniło się.

Co do pogorszenia zrozumienia itd… Niestety, ale na początku tak jest, dopóki nie przyzwyczaisz się do nowego sposobu czytania. Dlatego też, jeśli czytasz w ten sposób jakiś tekst, z którego musisz później się wykazać, a jeszcze nie masz opanowanej nowej techniki czytania, rób to w tempie wolniejszym. Ale ze wskaźnikiem. I bez wracania do przeczytanego tekstu. Jeśli jest to konieczne (bo zbyt dużo jest niejasności w przeczytanym fragmencie), powtarzaj czytanie większych fragmentów tekstu, np. przeczytaj znowu cały rozdział. Ma to też inne uzasadnienie. Za pierwszym czytaniem zapoznajesz się ogólnie z całym fragmentem. Przy drugim czytaniu, tekst powinien być dużo bardziej zrozumiały.

Poszerzanie pola widzenia. Moim zdaniem poszerzanie polega na tym, żeby zmusić mózg do odczytywania danych z peryferyjnego pola widzenia. Według mnie nie jest możliwe uzyskanie tam ostrego obrazu w 100% z racji tego, że peryferyjny obszar to, tak na prawdę, obszar ogarniany tylko przez jedno z oczu. Więc tak naprawdę ćwiczymy tutaj mózg w rozpoznawaniu zamazanych obrazów. Z czasem będzie to szybszy proces, aż w końcu osiągniemy odpowiednią biegłość równą rozpoznawaniu z pola ostrego. Uważam, że poszerzanie pola widzenia w szybkim czytaniu jest bardzo ważne, gdyż (przy zaniedbaniu) na pewnym etapie zauważysz, że wąski kąt widzenia zacznie Tobie przeszkadzać. Ale to tylko moja mniemanologia intuicyjna niepoparta żadnymi badaniami. Dlatego też na początku nauki szybkiego czytania proponowałbym się skupić na poszerzaniu pola widzenia oraz czytaniu ze wskaźnikiem ćwiczeń rozgrzewkowych.

Co do mnemotechnik. Są to sztuczki, które pomagają w zapamiętywaniu. Angażują cały mózg przy uczeniu się, rozwijają wyobraźnię… Dzięki temu działa on sprawniej. Tak jak w chodzeniu na siłownię. Ćwiczę jakiś konkretny ruch z obciążeniem, ale przekłada się to na sprawność organizmu również w innych ruchowych sytuacjach. Możesz pominąć zupełnie mnemotechniki, ale poznanie ich wcale nie jest czasochłonne. A ze stosowaniem – na początku jest trudno, bo trzeba się przestawić na zupełnie inny styl. Ale jak człowiek wejdzie w nie, to idzie to z automatu. Według mnie warto.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Dodaj do ulubionych
  • RSS

Podobne wpisy: