Szybkie Czytanie

Relacja z udziału w kursie

Browsing Posts in Raporty postępów

Temat wpisu zapowiada się niezwykle górnolotnie. Musze przyznać, że przez dotychczasowy okres treningu priorytetem było dla mnie ćwiczenie z książką. Zestawy robiłem mniej więcej 2-3 razy w tygodniu, jak starczało siły, chęci i energii (materiał na 3 wymówki, żeby nie zrobić ćwiczeń). Zapewne przysłużył się do tego fakt, że jedno z ćwiczeń mi w ogóle nie wychodzi. Ale po ostatnich zajęciach i informacji, że należy próbować robić ćwiczenia, które nie wychodzą, uderzyłem się mocno w pierś i troszkę zmieniłem podejście. Zwłaszcza, że jeden zestaw robi się maksymalnie przez 10 minut.

Od dzisiaj ćwiczę, prócz czytania, po 2 zestawy dziennie. A jeśli nie będzie czasu, to koniecznie 1 zestaw muszę zrobić. Zaczynam od początku (mam już 15 zestawów) no i zaczynam ćwiczyć zestaw 3 i 4, jutro 4 i 5 (na zakładkę) itd… W skład takiego zestawu wchodzą tylko (!) trzy ćwiczenia: piramidy słów, tablice Schultza i jeszcze jedno. Wszystko służy poszerzaniu pola widzenia i ćwiczeniu pamięci fotograficznej. Do tego mam ambicję, w jak najkrótszym czasie, posiąść sztukę szybkiego rachowania 10 kości w trymiga.

Nie upieram się, żeby cały trening zrobić za jednym posiedzeniem. Nie mniej zamierzam wykonywać kompletny trening jednego dnia.

Zatem do walki!

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Dodaj do ulubionych
  • RSS

Dzisiaj będzie dużo do czytania, bo dawno nie pisałem. Miniony tydzień (bez dzisiejszego dnia) spędziłem na rozjazdach po Polsce. Nie ćwiczyłem ile się dało (mniej więcej połowy nie zrobiłem). Ale zasadniczo nie opierniczałem się w 100%. Tylko w 50% ;). Dzisiejszy trening będzie wykonany w 150%. Nadal nie rozumiem ćwiczenia z rozmydlonym wzrokiem – jak nauczę się je wykonywać, wówczas je opiszę.

W tzw. „międzyczasie”, jeszcze przed wyjazdem, grzebałem w internecie i znalazłem coś co zasiało zdradzieckie ziarno niepewności. Będzie obszerny cytat, żeby nie znikło (z sieci, oczywiście):

Według badań przeprowadzonych m.in. przez NASA, najlepszą dla zrozumienia szybkością czytania jest około 200 słów na minutę lub więcej, ale do pewnej granicy – mianowicie do około 400 słów na minutę. Po przekroczeniu tej szybkości zaczyna się czytać wybiórczo i umyka nam pewna część tekstu, gdyż oczy prześlizgują się nad pewnymi partiami nie asymilując ich. Ten sposób czytania nazywa się przemykaniem lub z angielskiego skimirowaniem. pokaż cały wpis…

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Dodaj do ulubionych
  • RSS

Dzisiaj były pierwsze zajęcia na kursie. Grupka kameralna liczy 10 osób. No i fajna babeczka prowadzi zajęcia. O ile po zajęciach pokazowo-rekrutacyjnych byłem troszkę zniechęcony osobą prowadzącego (miał przyszyty uśmiech i generalnie sprawiał wrażenie sztuczności), to po poznaniu prowadzącej odetchnąłem z ulgą. Nie będę wdawać się w szczegóły przebiegu całości, ale po ogólnym nakreśleniu programu kursu (prócz szybkiego czytania będziemy pracować nad poprawieniem zdolności uczenia się, koncentracją i samooceną) przystąpiliśmy do pierwszego pomiaru prędkości czytania. Na starcie wyszło mi 263 słowa/minutę przy zrozumieniu 80%.

Na koniec zajęć dostaliśmy zadanie domowe. Sprowadzało się ono do wykonania ćwiczeń z tzw. tablicami Schultza, piramidami słów i czytanie ze wskaźnikiem (z tłumieniem subwokalizacji) przez 30-35 minut dziennie. Daje to około 50 minut codziennie na samodzielny trening w domu. Motywacja jest: wydane pieniądze na kurs. pokaż cały wpis…

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Dodaj do ulubionych
  • RSS